Wymarzone buty na lato

Za oknem temperatura przyjazna człowiekowi, który kocha ciepło. Jeszcze nie oficjalnie lato, bo według kalendarza to wiosna, ale aura wskazuje inaczej. Nareszcie można dać pooddychać swoim stopom. Wyjąć je z obuwia, które ma chronić przed chłodem, zrzucić skarpetki, rajstopy. Uwielbiam ten moment. Robię to zwykle ciut wcześniej  przed innymi zanim aura i rozsądek na to pozwala. Kocham chodzić boso i na bosą stopę zakładać buty. Kiedy stwierdzam, że przyszedł ten czas wyciągam swoje espadrilles, w wersji spolszczonej espadryle. Cudowny wynalazek, płócienne buty na plecionce.  

Ich nazwa wywodzi się od nadmorskiej, trawy, super wytrzymałej, z której robiono podeszwy pierwszych espadryli. Wymyślone w hiszpańskiej Katalonii jako buty dla chłopów, dziś zawładnęły salonami świata. Super ekologiczne, wpisujące się w nurt slow fashion.  Obecnie produkuje się je we Francji, Włoszech, w krajach Ameryki Południowej i oczywiście Hiszpanii.

Mówi się, że jakość espadryli zależy od ich podeszwy.  Spody espadryli  robione są  z juty, naturalnego włókna pozyskiwanego z roślin, które można poddawać recyklingowi i biodegradacji. Góra tradycyjnie robiona z bawełnianego płótna, przeszła różne wariacje i odmiany. Podeszwa pozostawała bez zmian od XIV wieku do czasu, kiedy  w latach 70ych XX wieku Yves Saint Laurent wymyślił plecioną koturnę, którą zrealizował dla niego hiszpański producent Castañer. Od tamtej pory espadryle zawojowały Francję.

Dwadzieścia lat wcześniej espadryle stały się modne w Stanach Zjednoczonych dzięki Lauren Bacall, która wystąpiła w nich w filmie Key Largo.  W latach 80ych modę na nie, zwłaszcza wśród amerykańskich mężczyzn, spopularyzował jeszcze bardziej Don Johnson grający  w filmie Miami Vice, oczywiście w espadrylach na stopach. Pamiętacie?

Jak powstają wymarzone buty na lato można obejrzeć podglądając na YouTube hiszpańską manufakturę w Barcelonie: 

https://www.youtube.com/watch?v=Yrnx0pvdL6U

Ja sama odkryłam espadryle będąc dzieckiem. W tamtych czasach były one bardzo mało znane w Polsce. Mój dziadek przywiózł sobie pierwszą parę, albo z Francji, albo z Hiszpanii. Tego dokładnie nie wiem, ale pamiętam, że były w kolorze wyschniętej afrykańskiej ziemi. Byłam nimi zafascynowana. But był zupełnie odmienny od tego, co królowało wówczas  w naszych sklepach. Chciałam takie mieć. Miały dla mnie urok dalekich lądów jak ten koszyk, o którym pisałam we wpisie – Historia pewnego koszyka.

Wiele lat później będąc na Majorce natknęłam się na nie w lokalnym supermarkecie. Pamiętam, że z radości kupiłam espadrilles chyba dla wszystkich z mojej rodziny. Miały ten sam kształt, ten sam profil, te same przeszycia, co espadryle mojego dziadka. To, że były dostępne w supermarkecie, jako ‚but powszedni’, nie miało dla mnie znaczenia. Jako archeolog z wykształcenia wiedziałam, że muszą mieć jakąś dłuższą historię i rzemieślniczą tradycję wyrabiania. I miałam rację – pierwsze buty na plecionce znalezione przez archeologów mają prawie 4000 lat!

  

Dziś espadrilles święcą swój triumf. Zawładnęły światem mody. Oferują je wszyscy i wielkie domy mody i sieciówki, i nadal zwykłe supermarkety. Ich ceny wahają się od kilku tysięcy, nie przesadzam, po kilkadziesiąt złoty.  Są w różnych fasonach, kolorach, są też custom-made np. z wyszywanymi inicjałami. Nie zawsze są zrobione z płótna, coraz częściej ze skóry lub z zamszu. Dzięki temu łatwiej je utrzymać w czystości. Zamsz i skórę da się konserwować i czyścić, a płótno w połączeniu ze sznurkiem jest praktycznie ‚niewypieralne’, na szczęście biodegradowalne, albo zdatne do recyklingu.

Przeglądając największy sklep świata, w którym robię zakupy, czyli sieć, znalazłam fajne espadryle na stronach: zalando.pl, sarenza.pl i czasnabuty.pl. Nota bene znajdziecie tam również buty tej samej firmy, która zrobiła pierwsze espadryle na koturnie dla YSL. Oczywiście jest dużo więcej miejsc, gdzie można znaleźć espadrilles, ale w wymienionych sklepach on-line jest naprawdę duży wybór  i fasonów, i cen. Można tam też nabyć espadryle dla dzieci. Kupiłam tam piękną parę dla mojej córki.

pol_pl_ESPADRYLE-Z-KOKARDA-32499_2

Pań chyba nie muszę przekonywać do espadryli bo to must have sezonu, ale polecam też panom, choć wiem, że trudno ich przekonać, zwłaszcza w naszej szerokości geograficznej, do zmiany stylu. Espadryle są super obuwiem letnim nie tylko na urlopie, ale też  w mieście. Z pewnością lepsze niż sandały, dają oddychać stopom i nigdzie nie obcierają – można je założyć nawet do marynarki w stylu casual. No i idealnie pasują do ulubionych jeansów.

espadrilles-made-for-comfort

 

 

 

 

 

6 thoughts on “Wymarzone buty na lato

  1. Nie wiedziałam, że to YSL odegrał tak znaczącą rolę w historii espadryli. O tym, jak są popularne, najlepiej może świadczyć fakt, że gdy nadchodzi sezon,w sklepach są już pozostałości. Na szczęście w tym roku zaopatrzyłam się w espadryle dość wcześnie i zamierzam w nich przechodzić całe lato. Na zmianę z sandałkami z pomponami 😀

    Polubienie

  2. Espadryle są już od kilku lat hitem letnich stylizacji i nie ma się czemu dziwić bo i ładne i wygodne. Sama mam kilka par, bo według mnie nie ma nic lepszego 😉
    Pozdrawiam i zapraszam po rabaty do sklepów z butamihttp://www.butomania.com.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s