Perła w cieniu Trójmiasta

Nad naszym polskim wybrzeżem znajduje się miasto, które można nazwać sercem Kaszub. Leży ono bardzo blisko Trójmiasta, co więcej razem z Redą i Rumią tworzą tzw. Małe Trójmiasto.  Mowa o Wejherowie, mieście założonym przez Jakuba Wejhera w XVII wieku, jako jedyne na Pomorzu prywatne miasto. Mam wrażenie, że z racji tej prywatności do dziś  ma niepowtarzalny klimat, który zaczęłam odkrywać krok po kroku przyjeżdżając w te okolice od kilku lat.

Pierwsza rzecz, która mnie zachwyca to, że wszędzie tam, gdzie potrzebuje dotrzeć w Wejherowie mogę dojść piechotą. Będąc tu za każdym razem dopisuję coś nowego do mojej listy must-be wejherowskich miejsc.  Nie jest to metropolia z ogromną tkanką miejską, gdzie zagubisz się w kolorowym tłumie, ale spokojne miasto z ciekawą historią, gdzie znienacka napotykasz miejsca, które mogłyby służyć jako scenografia do filmu historycznego. Takie miejsce znajdziesz np. tuż obok mojego ulubionego hotelu Marmułowskiego. Hotel położony jest nad rzeką Cedron, której nazwa według mnie od razu tworzy klimat tego miejsca. Ma do tego rajski ogród, dopieszczony w każdym calu, w  którym można zjeść pod chmurką potrawy z restauracji hotelowej, albo wypić kawę i złapać rytm slow, którym żyje się w tym mieście.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Na końcu hotelowego ogrodu stoją dwa stare, opuszczone budynki z czerwonej cegły, pod którymi wije się rzeka. Z relacji pracowników wiem, że  to budynki dawnego młyna. Pozwoliłam sobie zresztą zajrzeć do pomieszczenia jednego z tych budynków, z którego hotel korzysta jako zaplecza dla ogrodu. Są tam pozostałości po piecu chlebowym.

Jeśli obejdzie się kilka kamienic, które sąsiadują z hotelem, trafia się na podwórze, którym najpewniej dojeżdżało się do młyna. Jest ono tak zachowane, że nic tylko ustawiać kamerę i kręcić film o dwóch wiekach wstecz.

IMG-20160716-WA0008

Nota bene hotel Marmułowski to też miejsce z historią. Pełen uroku obiekt stoi wzdłuż głównego deptaka (ul. 12 Marca 207) z nowymi i starymi kamienicami po bokach, sam też mieści się w zabytkowej kamienicy z połowy XIX wieku, obecnie poszerzoną w celu stworzenia zaplecza pokojowego. Marmułowski jest  miejscem z duszą, które poleciłabym każdemu, kto chciałby spędzić kilka dni w Wejherowie. Dla dodania smaczku mieszkańcem tej kamienicy był Paweł Nipkow – twórca wynalazku zwanego Tarczą Nipkowa, stanowiącą podstawowy element pierwszych telewizorów.

Z drugiej strony w zastaną miasteczkową topografię wpisują się  od pewnego czasu nowoczesne budynki, takie jak Filharmonia Kaszubska (ul. Sobieskiego 255), które zachwycają architekturą i klimatem miejsca. Polecam tam przyjemną knajpkę Busolę, gdzie koniecznie trzeba spróbować cebulaków kaszubskich. Jeśli nie traficie tam specjalnie, na jakieś wydarzenie typu Ladies’ Jazz, albo na seans filmowy, i tak warto obejrzeć sam budynek, który w środku i na zewnątrz ma fragmenty kadłuba statku. Zwłaszcza warty odwiedzenia jest zewnętrzny górny taras, gdzie można wypożyczyć leżaki i rozłożyć się tam jak na decku statku w cieniu miedzianego kadłuba, który mój najmłodszy syn ochrzcił mianem Titanica. Bynajmniej nie ze względu na tragiczną historię, ale majestat tej architektury.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Idąc na taras traficie na skwer im. Reginy Osowickiej lokalnej pisarki i badaczki regionalnej, gdzie można przysiąść na kusząco wyglądającej betonowej pufie i podziwiać konstrukcje małych młyńskich kół osadzonych w betonowym murze wsłuchując się w szum przelewającej się przez nie wody.

Kolejnym miejscem, które jest must-be na mojej liście to Pałac Przebendowskich i von Keyserlingków wraz z otaczającym go parkiem miejskim noszącym imię lekarza i kaszubskiego społecznika – Aleksandra Majkowskiego. Park z założenia jest pałacowym ogrodem angielskim, ale przypomina mi też piękne ogrody paryskie.

DSC_4065

Pałac w obecnym kształcie pochodzi z XIX wieku,  jego bryła jest nietypowa dla pałaców Pomorza, ponieważ kształtem i wyglądem nawiązuje do willi południowych Włoch. Niebywałą atrakcją dla turystów i zagadką dla historyków sztuki, są odkryte podczas remontu pałacu malowidła naścienne. Wykonane są w stylu malarstwa pompejańskiego (15 r. p.n.e. – 63 r n.e.) i przedstawiają uroki przyrody oraz architektury Italii; są arkady, taras z balustradą oraz zamglony włoski pejzaż z morzem, wyspą i klifowym wybrzeżem. Polichromią pokryte są wszystkie pomieszczenia pałacu i są to wg kustosza jedyne takie malowidła na Pomorzu. Sam pałac wart jest też odwiedzenia ze względu na zbiory piśmiennictwa i muzyki kaszubskiej. Warte zanotowania dla bibliofilii – latem w pałacu funkcjonuje letnia biblioteka.

Park wokół pałacu pochodzi z XVIII wieku i oferuje dla każdego coś dobrego. Przede wszystkim wchodząc do niego warto przejść się drewnianym mostkiem, który biegnie nad kanałkiem  z fontannami ‘krzyżowymi’. Dalej jest obłędna dla zmysłów wzroku i węchu długa pergola róż, gdzie po raz pierwszy widziałam fioletowe róże wyglądające jak peonie.

Spragnieni ochłody przy głównym klombie w parku znajdą lody naturalne robione przez mistrzów cukiernictwa. Szukający  konkretnego coś na ząb mogą zajrzeć do La Bella – restauracji i kawiarni urządzonej w stylu marynistycznym. Dla dzieciaków w każdym wieku są trzy place zabaw świetnie wyposażone. Z kolei z tyłu pałacu znajduje się staw z domkiem dla łabędzi łudząco podobnym do pałacu, gdzie urzędują bardzo rzadko widywane czarne łabędzie. Obok  nich w tym roku dostawiono ogromne klatki dla orłów. Kolejna super atrakcja tego miejsca.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wracając z pałacu na główny rynek starego miasta ulicą Klasztorną prowadząca na wprost od bramy, Ci co lubią wszystko, co naturalne i zdrowe, pod numerem 10 znajdą fajny sklepik z eko produktami kosmetycznymi,spożywczymi i zielarskimi – Ekorytm.pl. Zaopatrzyłam się tam ostatnio w moje ulubione nasiona Chia i olejek marchwiowy – idealny do opalania z naturalnym filtrem +40.  Skoro mowa o kosmetykach, przy głównym deptaku (ul. 12 Marca 218) traficie też na sklepik polskiej firmy Organique, gdzie zawsze zaopatruje się w kosmetyki do pielęgnacji i kąpieli. Firma chwali się, że wszystkie produkty w 95 proc. bazują na składnikach naturalnych. Kawałek dalej od Organique’a znajdziecie Naleśnikarnię MniamMiniam (ul. 12 Marca 179). Miejsce z klimatem prowadzone przez młodych ludzi z zacięciem do tworzenia nowych smaków zarówno w naleśnikach, jak i w napojach.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Jeśli chodzi o tzw. shopping Wejherowo nie pochwali się żadną wielką galerią, za to ma coraz więcej różnych fajnych małych sklepików i butików, gdzie znajdziecie nie gorsze produkty czy ubrania niż w stolicy, za to ich ceny są bardzo konkurencyjne.

Zatem jeśli jesteście na wybrzeżu, lubicie odkrywanie nowych miejsc w stylu slow i macie ochotę uciec od tłumów, które w sezonie przewalają się przez Trójmiasto,  polecam Wejherowo – tu naprawdę warto przyjechać.

ps. Nota bene jak już znudzi Wam się rytm slow i poczujecie potrzebę podniesienia sobie adrenaliny, to za chwilę w pobliskiej Redzie będzie można przeżyć nie lada przygodę w  Aquaparku z tunelami idącymi przez środek akwarium pełnym rekinów żarłaczy.

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s