Slow Road – pedałowanie dla świata

Wrzesień jest trochę jak Nowy Rok. Kiedy wracam po wakacjach, zwykle tak jak po Sylwestrze, planuję co zmienię w mojej codziennej rutynie na lepsze. Mój plan w tym roku to mniej samochodu więcej roweru. Zmobilizował mnie do tego trwający od 16 do 22 września Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu, którego kulminacją jest Dzień Bez Samochodu.

img_20160913_213154

Jazda na rowerze obok chodzenia na piechotę i żeglowania wpisuje się w koncepcję zrównoważonego, zielonego transportu, którego celem jest zmniejszenie zatrucia powietrza i uzależnienia świata od wydobycia ropy. Alternatywą jest też transport publiczny, grunt, żeby był on też zielony tj. elektryczny, solarny albo wykorzystujący biopaliwa. Z ciekawostek – nie zgadniecie jak bardzo możemy sami przyczynić się do produkcji takiego biopaliwa. Będąc w tym roku w Szwecji natknęłam się na taką informację w toalecie:

img_20160809_172637

Niezłe, nie sądzicie?!

Skandynawia zawsze przoduje w ekologii. Kiedy mieszkałam w Kopenhadze codziennością było dla mnie jeżdżenie do miasta rowerem; po zakupy -na rowerze, na spotkanie – na rowerze, na zajęcia – na rowerze. W Dania jest to normą. Ludzie nawet przeprowadzają się przewożąc część rzeczy na przyczepce rowerowej, albo na specjalnie skonstruowanej półce nad przednim kołem. Nie ma też złej pogody na rower, jak mawiają Skandynawowie – jest tylko złe ubranie. Dostosowałam się do tej skandynawskiej logiki i było mi z tym dobrze. Wróciłam z rowerem do Polski i mam go do dziś, jednak po powrocie moje podejście do niego uległo zmianie – rower jest tylko synonimem sportu i to tylko w okresie letnim, a nie środkiem komunikacji (sic!) przez cały rok. Jakoś u nas lepiej sprzedaje się model – bycia fitness przez ćwiczenie w klimatyzowanej siłowni, do której zwykle dojeżdża się samochodem, a nie pedałowaniu na świeżym powietrzu dla zdrowia i w celu dojechania z punktu A do B, nie trując przy tym powietrza.

Na szczęście od dobrych kilku lat powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych. Miasta poszły po rozum do głowy i zaczęły wprowadzać to, co było już ponad 10 lat temu w Kopenhadze, czyli rowery miejskie. Zrobiła się też moda na rower. Nota bene są pasjonaci, którzy wymyślają rowery pod klienta – takie tailor made.  I to jest dobry trend bo może za chwilę dumni posiadacze super aut przesiądą się na taki dwukołowe wybajerzone wehikuły i popedałują do pracy, uczelni mając poczucie, że ich status społeczny nie zmniejszył się bo nadal mają super pojazd.

Każdy taki przypadek zmniejszy emisję gazów. Póki co, zanim się nasze miejskie powietrze zacznie oczyszczać, Amerykanie udowodnili, że jeżdżenie rowerem nawet w zanieczyszczonym powietrzu nadal sprzyja zdrowiu. Nieustanny wysiłek sprawia, że zwiększa się pojemność płuc, krew jest bardziej bogata w tlen, a serce pracuje idealnie. Nie kumulujemy w ten sposób toksyn w organizmie. A ile zyskujemy  dla nas i dla świata! Rower jest tani w użytkowaniu, nie potrzebuje paliwa, a co za tym idzie, nie ma żadnych emisji, a figura i przyrost mięśni, i zdrowie zmieniają się na lepsze z każdym kilometrem.

Policzono, że na świecie używa się 750 milionów aut. Za 30 lat jeśli tendencja wzrostowa się utrzyma, będzie ich dwa razy tyle. Gdyby dziś co drugi właściciela auta, zwłaszcza taki, który jeździ tym autem sam, przesiadł się na rower, atmosfera świata uległaby diametralnemu oczyszczeniu.

sustainable_transport_encyclopaedia

Przeczytałam wczoraj w magazynie Traveler o akcji Slow Road organizowanej przez Mazda Polska. Jej celem jest stworzenie wyjątkowej mapy miejsc, których wspólną cechą jest filozofia Slow Life. Oryginalny atlas Slow Road Book ma pomóc wielbicielom Slow Drivingu dotrzeć do najciekawszych miejsc w Polsce, a z kolei właścicielom Slow Biznesów ma pomóc to w rozwoju.

Świetna akcja i szczytny cel! Każdy projekt z angielskim przymiotnikiem Slow bardzo mnie cieszy, bo działamy w tym samym nurcie. Chciałabym jednak by przy okazji tej akcji promowano zielony transport – niech będzie i samochodowy, ale też ten dwukołowy. W takie wyjątkowe Slow miejsca można przecież dotrzeć też rowerem, albo ten rower zabrać tam ze sobą lub na miejscu wypożyczyć.

Byłam tydzień temu w Gdyni, gdzie wypożyczyłam rower na miejscu. I muszę stwierdzić, że jeszcze nigdy nie czułam się w innym mieście tak dobrze, jak wtedy mając dla siebie dwa kółka. Pedałowałam dla siebie i dla tego miasta, gdzie poczułam, że mogę pooddychać innym, lepszym powietrzem i nie miałam intencji go truć.

2 thoughts on “Slow Road – pedałowanie dla świata

  1. To fakt, rowery znów stają się modne! 🙂 Ścieżek jest coraz więcej, rowery miejskie przyjęły się w wielu miastach w Polsce i tylko marzy mi się żebyśmy nieco bardziej się szanowali na drodze. Mam tu na myśli wszystkich użytkowników dróg i chodników. 🙂 Mnie rowerowym szaleństwem zaraził tata i tak już zostało. Genialny, ekologiczny i wygodny środek transportu. Doskonały również do zwiedzania a o zdrowotnych aspektach nawet nie wspomnę! 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s