Mydła naturalne z najdzikszych gór

O Beskidzie Niskim mówi się, że to ostatnie dzikie i niezagospodarowane góry w Polsce, a jednocześnie kraina łagodności. Znam trochę ten rejon z wyjazdów na narty z dziećmi  i do rodziny mojego męża. Lubię wracać w Beskid. Odnajduję tam spokój, swój rytm, swój slow life. Drogi i bezdroża są prawie puste, można rozkoszować się wszechobecną ciszą i pięknem dzikiej  przyrody. Do tego są aż cztery nastrojowe uzdrowiska. Nie dziwię się, że właśnie tutaj Wiktoria Mucha założycielka Mydło Stacji znalazła swoje miejsce  na ziemi i miejsce do rozwijania pasji. Mydło Stacja to jej mydlarnia zrodzona z pasji. Wiktoria produkuje mydła według zapomnianych już, bardzo starych metod. Potrafi stworzyć mydło niemal o każdym zapachu. Nie ma w nim ani grama chemii, dlatego nadaje się nawet dla dzieci. Można by je prawie jeść…

Kiedy po raz kolejny zobaczyłam jakie cuda wychodzą spod jej ręki postanowiłam, że chcę ją lepiej poznać. Dlatego wymyśliłam, że przeprowadzę z nią wywiad. Wprawdzie zostawił we mnie niedosyt, ale też dał pewien obraz kim jest, gdzie i jak produkuje swoje ekocuda.

Wiktoria, gdybyś  mogła zacząć opowiadać  swoją historię od zdania – Wszystko zaczęło się….Co byś powiedziała?

Że wszystko zaczęło się już dawno temu. Gdzieś głęboko we mnie. W domu, a raczej, za domem babci, gdzie jako dziecko siadałam o zachodzie słońca popijając ciepłe mleko i przegryzając świeżo upieczony chleb z dżemem truskawkowym. Już wtedy wiedziałam, że w naturze jest coś za czym warto podążać i nie dawać zwodzić się sztucznemu światu. Ta myśl dojrzewała we mnie długie lata, przeplatane wyjazdami za granice i szukaniem swojej drogi, w tym naukowej oraz sercowej. Jednak po ostatecznym wyborze studiów ogrodniczych połączonych z zielarską specjalizacją poczułam, że jestem na swoim miejscu. A to był dopiero początek…

Skąd u Ciebie fascynacja naturą i jej możliwościami? Masz jakieś  tradycje rodzinne?

Jak już wcześniej wspomniałam praktycznie całe dzieciństwo spędziłam na wsi. Choć mieszkałam w mieście każda wolna chwila była zabawą wśród zbóż i kolb kukurydzy. Więc tak, w zasadzie można powiedzieć, że to rodzinna tradycja skoro moja rodzina na wsi utrzymywała się z roli i plonów ziemi. Przyglądałam się naturze od najmłodszych lat i wciąż fascynował mnie świat, w którym tak prosto jest wyleczyć się ze zwykłego kaszlu czy kurzajki na ręce. Myślę, że decyzja o wyborze studiów ogrodniczych była podyktowana wewnętrzną potrzebą zgłębienia wiedzy, choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, że doprowadzi mnie to do kosmetyki ziołowej.

Dlaczego zaczęłaś od mydeł?

Bo nie były proste! Lubię kombinować, a mydła i żele pod prysznic dostępne w sklepach nigdy mi nie odpowiadały. Naoglądałam się filmów instruktarzowych pochodzących ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, czytałam o tym jak zrobić najprostsze mydło i, pomimo wielu niepowodzeń, które zdarzają się do teraz, zrobiłam swoją pierwszą kostkę. Potem nie spałam po nocach obmyślając najbardziej trafione połączenia tłuszczów roślinnych, olejków eterycznych i naturalnych barwników. Chodziłam non stop śpiąca

 

Masz w planach produkcję też innych kosmetyków. Zdradzisz nam jakich?

Oczywiście! Wypuszczam właśnie do swojego sklepiku masło do ciała o zapachu rozmarynu i grejpfruta. Mam wielkie marzenie stworzyć całkowicie ekologiczną i bezpieczna pastę do zębów, ale lubię gdy produkt dopracowany jest stuprocentowo, więc chwilę może to potrwać.

W planach są jeszcze peelingi i sole do kąpieli. I pewnie wiele innych. Mam nieograniczoną wyobraźnię i potrzebę reagowanie na to, czego szukają klienci

Skąd czerpiesz wiedzę potrzebną do produkcji kosmetyków?

Głównym źródłem jest teraz Internet, który daje wiele praktycznych wskazówek. W swojej, wciąż zbyt małej, biblioteczce posiadam również wiele książek zielarskich, z których dowiaduję się jakie zioła łączyć aby wykazywały synergię lub działały na konkretny problem.

Kiedy zaczęłaś prowadzić  Piołun bloga wiedziałaś  już, że to wstęp do Mydło Stacji?

Mydło Stacja była od dłuższego czasu moim marzeniem, a blog był chyba pewnego rodzaju przystankiem. Choć teraz, w nadmiarze obowiązków, nieco go zaniedbałam to traktuję go jak swoje dziecko, które było pierwsze i powracam do niego od czasu do czasu dzieląc się swoją wiedzą lub przedstawiając kolejne produkty.

Masz jakiś  faworytów wśród swoich kosmetyków?

Jeżeli chodzi o mydło to w łazience mam praktycznie każde, więc ciężko jest mi stwierdzić, które jest dla mnie najlepsze, choć uwielbiam swojego nagietka, mydło o nazwie KRAINA ŁAGODNOŚCI, za jego super-delikatność. Mój mąż natomiast nie da sobie przemówić, że ja produkuję przecież różne rodzaje mydeł i że lawenda nie jest jedyna. Uwielbiam tłuste masło do ciała, które zaraz wypuszczam na rynek, za połączenie masła shea, oleju z krokosza i sezamu.

Kraina łagodności

Mam w domu 4 facetów. Ci młodsi szybciej przekonują się do kosmetyków naturalnych wprowadzanych przez mamę. Gorzej jest z tym najstarszym… Kobiety małe czy duże szybciej rozumieją, że żadna chemia nie da tyle ile natura. Masz jakąś metodę jak przekonywać tych nieprzekonanych?

Hmm…nie mam chyba dobrej metody oprócz tego, że rzeczowa rozmowa z uśmiechem na twarzy ( np. podczas targów) naprawdę czasem potrafi zdziałać cuda i zapewnić kilku stałych męskich klientów!

Patrząc na to jak żyjesz, co robisz, mogę powiedzieć, że jesteś prawdziwą ‘slowliferką’. Określiłabyś się w ten sposób? Czy masz inną definicję  dla siebie?

Tak, jestem chyba slow dziewczyną. Patrząc na to jak szybki, chaotyczny i sztuczny jest nasz świat cieszę się, że codziennie rano z okien mojej pracowni widzę stado koni tuż za moją działką. Prowadzę sama firmę, więc nie mam nikogo kto goniłby mnie do pracy lub kazał wstawać o 5 rano. Ustalam swój rytm dnia, gdzie o godzinie 13 mogę wyjść do ogrodu pograbić liście by zaraz znów wrócić do pracy bo ług przecież stygnie! Z kolei prowadzenie własnej firmy wymaga również wielkiej dyscypliny i podporządkowaniu się obowiązującym normom i narzutom z góry. Mimo tego szalę przeważa pasja, która stała się moją pracą wykonywaną wśród pól i lasów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s