Najpiękniejszy oldskulowy prezent pod choinkę

Może wydać się to bajką sprzed potopu, ale wydarzyło się naprawdę.

Stoję w mega korku w Śródmieściu, trochę mi się śpieszy, ale nie przeklinam, nie wściekam się, nie trąbie, w końcu jestem Slow Fix. Zresztą świat wokół przestał istnieć kiedy słyszę w moim ulubionym radio piosenkę Lonely Christmas. Odjechałam totalnie, wzruszyłam się i popłakałam. Przypomniałam sobie, że właśnie tę piosenkę dostałam kiedyś w prezencie pod choinkę.

Pytacie jak można dostać piosenkę w prezencie. Ano można. Miałam wtedy naście lat. Mieszkałam w nowym domu, w którym nie było jeszcze telefonu. Hehe – trudno w to uwierzyć.  To była jeszcze era przedkomórkowa. Na przyznanie numeru i instalacje telefonu stacjonarnego czekało się dłuższą chwilę.

Jeździłam w tym czasie prawie co roku na wakacje do Szwecji. Któregoś lata zaprzyjaźniłam się z Albertem. Nie miałam emaila, nie mówiąc o komputerze, no i telefonu. Jak tu podtrzymać taką przyjaźń na odległość?

Pisaliśmy do siebie listy, ale nie mogliśmy się słyszeć, aż do następnego letniego spotkania. Trudno to sobie dziś wyobrazić. Przed Świętami Bożego Narodzenia dostałam grubą kopertę. W środku nie było listu, ale kaseta magnetofonowa. Wiecie jak to wygląda? Zanim pojawiły się płyty CD królowały kasety. Można było kupić czysta  kasetę i nagrywać sobie muzykę z radio, albo nagrywać siebie.

Najpiękniejszy oldskulowy prezent pod choinkę, Slow Fix Blog
Najpiękniejszy oldskulowy prezent pod choinkę, Slow Fix Blog

Na kasecie od Alberta były jego ulubione piosenki, którymi chciał się ze mną podzielić. Oprócz muzyki nagrał też siebie, to co mógłby mi powiedzieć przez telefon, ale nie mógł. Były też wybrane wiersze w jego wykonaniu, a na koniec Lonely Christmas Wiecie już dlaczego ryczę?

Chyba nikt nigdy nie podarował mi piękniejszego prezentu. Nie kosztował majątku, nie błyszczał, a jednak był najdroższy. Był w nim czyjś czas, uczucie, potrzeba podzielenia się, podarowania tego, co w duszy gra. Intensywność  nastoletnich uczuć przekazanych w tak niezwykłej formie wydaje mi się dziś nie do powtórzenia. Dostaliście kiedyś taki niezwykły podarunek?

Czasy komórek, wszelkich możliwych aplikacji i social mediów, odbijanie szybkiej piłki myśli, wysyłanie linków, udostępnień nie dają szans na tak spersonalizowany, osobisty podarunek, ale można spróbować. Oldskulowcy do dzieła!

2 myśli na temat “Najpiękniejszy oldskulowy prezent pod choinkę

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: