Czy narty mogą być eko?

 

Czytaj dalej „Czy narty mogą być eko?”

Narty – myśl naprzód

Jadę na narty, Hurrraaa! Nie wyobrażam sobie życia bez nart! Zaszczepiam tę miłość moim dzieciom. Myślę jednak też naprzód, analizuję cały biznes z tym związany i warunki klimatyczne, które się zmieniają.

O tym chcę Wam napisać już wkrótce. Jak tylko dotrę na miejscę, chwilę poszusuję i wszystkie myśli ułożę.

Do miłego!  

Baw się kolorem

Czytaj dalej „Baw się kolorem”

Moda w dobrych rękach

Od kilku dni zbierałam w głowie przemyślenia na temat tzw. fashion biznesu, który wpisuje się w nurt slow i zrównoważonego biznesu, bo opiera się na tradycyjnej metodzie produkcji w niedużych zakładach rzemieślniczych.

Zaczęło się od posta na FB, z którego dowiedziałam się, że koleżanka, która dobre kilka lat temu porzuciła żywot korpo-kobiety na rzecz budowania własnej marki, właśnie zaczęła podbój rynku japońskiego. Czytaj dalej „Moda w dobrych rękach”

Kaizen – dobra zmiana

Przeczytałam ostatnio, że w Europie i Stanach zaczęła panować moda na kaizen. Moda – może to nie jest właściwe słowo, to raczej potrzeba naszych czasów. Czytaj dalej „Kaizen – dobra zmiana”

#Less is more

Less is more to moje hasło na 2016. Zaczęłam jak co roku w styczniu od wietrzenia domu ze wszystkiego, co się w nim nagromadziło w zbyt dużej ilości. Mam poczucie, że jak tego nie zrobię to zabraknie mi powietrza i przestrzeni. Wyrzucam to, co do wyrzucenia, lub oddaję, to co do oddania, w myśl zasady nie ma sprzątania bez wyrzucania. Robię przy tym rachunek sumienia i przyznaję się bez bicia do konsumpcjonizmu. Za dużo, dużo za dużo kosmetyków, których nie jestem w stanie zużyć. Ubrań, butów, o których zapomniałam, bo tyle ich kupiłam. Przeleżałych herbat, których już nie wypiję, magazynów wnętrzarskich czy podróżniczych, których już nie przeczytam itd.

W tym roku obiecuję sobie, że będzie tego mniej. Kupię tylko to, co niezbędne, albo co mnie naprawdę ucieszy i będzie w absolutnej zgodzie z moimi ekologicznymi przekonaniami. W modzie zastosuję zasadę stylistki gwiazd Rachel Zoe;

IMG_20160128_153234

Skąd się wziął Slow Fix?

Skąd wziął się mój idee fixe czyli Slow fix?

20 grudnia 2015 roku z duszą na ramieniu weszłam na WordPressa i zaczęłam tworzyć bloga. Zachęcił mnie do tego sam Michał Szafrański znany wszystkim autor bloga Jak oszczędzać pieniądze i książki Finansowy Ninja Było to podczas konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Jego słowa, że nie jest to trudne, że wystarczy tylko zacząć, dodały mi otuchy i wiary, że ja też mogę zostać blogerem.

Mialam i nadal mam trochę przemyśleń i spostrzeżeń, które postanowiłam zacząć porządkować dla siebie i innych. Blog był najlepszym rozwiązaniem. Spisywanie tego co w głowie daje mi napęd do wprowadzania zmian w swoim życiu, żeby nie zatrzymywać się tylko na przemyśleniach.

To, co dostrzegam i co zaczęło mnie męczyć i pewnie Was czasem też, to, że w dzisiejszych czasach od każdego wymaga się ponadprzeciętnej kreatywności, wielu umiejętności i natychmiastowego działania. Szybkie wykonywanie zadań, życie w ciągłym ruchu – tak przedstawia się współczesność, w której nieustanie zachodzą zmiany.

Czasem jednak trzeba zatrzymać się, spojrzeć na świat z dystansem i spokojnie wszystko przemyśleć. Zagorzałym orędownikiem właśnie takiego podejścia jest Carl Honoré, autor książki, która mnie zachwyciła tj. Pochwały powolności, w oryginale The Slow Fix.

slow-fix

W tym samym nurcie wypowiada się Mads Arlien-Soborg, duński badacz globalnych trendów, o których lubię czasem poczytać. Bardzo spodobało mi się co powiedział kiedyś, że nie chce być gąbką wchłaniającą kolejne doznania. Coś w tym jest! Pęd tego świata polega na maksymalizacji doznań miejsc, smaków, emocji, dóbr, doświadczeń zawodowych. Mam wrażenie, że nie jesteśmy już w stanie rozsmakować się w czymś, bo ciągle coś nas gna do przodu. Chcemy więcej i więcej. Konsumpcjonizm dotyczy wszystkich sfer naszego życia. Wszystkie powstałe przez ostatnie 50 lat ‚-izmy’ o tym świadczą.

Mads promuje odpowiedzialny konsumpcjonizm, gdzie koncentruje się tylko na czymś naprawdę cennym. Taki trend warto promować. Stąd też wziął się pomysł slow fix bloga. Chciałam dołączyć do głosu innych, którzy promują Slow i wzmocnić ich głos by więcej osób go usłyszało. A nazwa przyszła od wspomnianej książki i idei, którą promuje.

Nie daj się pośpiechowi!

FB_IMG_1457170217628