Chcesz pomóc sobie i planecie? Zajrzyj do swojej szafy i weź udział w akcji Wrzesień z Drugiej Ręki

Hmmm, brzmi to dziwnie! O co chodzi z moją szafą i Wrześniem z Drugiej Ręki, i jak to ma pomóc planecie?

Już śpieszę wyjaśniać; Wrzesień z Drugiej Ręki, po angielsku Second Hand September to akcja wymyślona przez brytyjską organizację Oxfam, która chce zwrócić naszą uwagę na kompulsywne kupowanie ciuchów na jedną okazję. Główną zasadą akcji Second Hand September jest całkowita rezygnacja z zakupu nowych rzeczy przez 30 dni i zaopatrywanie się jedynie w sklepach z używaną odzieżą lub vintage shopach, dając ubraniom drugie życie.

Wrzesień to w sektorze mody okres wielkich żniw, bo właśnie wtedy wracamy z wakacji do szkoły, na studia, do pracy i rzucamy się do sklepów by zaopatrzyć nasze garderoby w nowości na kolejny sezon. O ile w przypadku zakupów dla rosnących dzieci wydaje się to usprawiedliwione, o tyle w przypadku nas dorosłych jest to efekt wyuczonego przez fast fashion konsumpcjonizmu.

Nasze garderoby nie potrzebują stałego zaopatrzenia jak nasze lodówki. Jest w nich mnóstwo ubrań, czasem tyle, że starczyłoby nam do końca życia, ale sektor modowy nauczył nas, że trzeba mieć stale coś nowego. Co więcej większość firm robi wszystko,  żeby ta nowość była na jeden sezon szyjąc z tanich, byle jakich materiałów, często tak źle przeszytych, że po jednym praniu wszystko się skręca i nie wygląda już tak atrakcyjnie jak na wieszaku czy manekinie w sklepie. Efekt jest taki, że tony ciuchów ‚na jedną okazję’ zalegają na wysypiskach świata zatruwając  glebę, wodę i powietrze chemikaliami, mikroplastikiem i trującymi gazami powstającymi przy ich rozkładzie. I jest to po raz kolejny bo sama ich produkcja robi dokładnie to samo. Do tego trzeba dorzucić ogromne zużywanie zasobów Ziemi.

Czy wiecie ile potrzeba wody do wyprodukowania jednego T-shirta czy pary jeansów?  Na produkcję jednej koszulki zużywa się 2500 litrów wody, a na parę jeansów – 8000 litrów. A 2500 litrów wody to tyle by 1 człowiek mógł przetrwać przez 900 dni!!! Przy długotrwałych suszach, które nas coraz częściej nawiedzają taka ilość wody jest na wagę złota. Mając więc taką świadomość sto razy przemyślę zakup nowego T-shirta. Przecież mam ich już tyle w swojej szafie. Owszem nie są nieskazitelne jak te na półkach sklepowych, ale przecież nadal nadają się do noszenia. Dotyczy to też reszty garderoby. Zresztą zawsze można coś z nimi zrobić, żeby je odświeżyć lub nadać nowy wygląd. I tu pojawia się idea upcyklingu,  którą zaszczepiła mi profesor Jocelyn H-C Chen z katedry mody Fu Jen Catholic University na Tajwanie. W trakcie Global Sustainable Fashion Week w Budapeszcie dzieliła się z nami tym, czego uczy swoich studentów – jak z istniejącej mody zrobić coś nowego. I to stało się moim sposobem na dawanie ubraniom drugiego życia.

Wiele moich ciuchów przeszło już różne przeróbki; bluzy zmieniły swój kształt, sukienka zamieniła się w spódnicę, biurowe koszule przecięłam na pół i pozszywałam dwie różne połówki, z wełnianych chust powstały swetry itd. Miałam też takie ciuchy, które wisiały bo miały jakieś plamy nie do wywabienia, albo totalnie zszarzały, czy się gdzieś odbarwiły. Jako, że nie lubię i nie chcę wyrzucać, czekałam, co z nimi zrobić. I nagle okazało się, że na rynku pojawił się ktoś kto może mi z tym pomóc. To firma UPDIWU , czyli UPCYCLE _ DO IT WITH US.

UPDIWU proponuje usługę upcykling ubrań, toreb, butów, ręczników, pościeli.  Możesz przerobić swoje ubrania farbując je na wybrane kolory i dodając im też specjalne efekty – artystyczne plamy, czy specjalną dziurę. Co bardzo ważne dla mnie farby, których używa UPDIWU mają eko certyfikaty. Kilka z moich ubrań, które czekały na cud drugiego życia, właśnie go doświadczyło. Efekt przerósł moje oczekiwania. Zarówno marynarka, jak koszulka, czy bluza wyglądają jak nowe i są bardzo miłe w dotyku. Zwracam na to uwagę bo ja sama nie jestem tak wyczulona, ale moje dzieci kiedy przymierzają ubrania w sklepie często powtarzają, że je coś gryzie. To wynik zastosowania chemii, którą usztywnia się ubrania, żeby lepiej prezentowały się w sklepie. Ten efekt mija po pierwszym praniu. Po farbowaniach UPDIWU takiego gryzienia nie doświadczycie.

Jeśli więc czujecie, że chcecie pomóc Ziemi nie dokładając do sterty odpadów kolejnych ciuchów założonych jeden raz, dołączcie do akcji Wrzesień z drugiej ręki. I zajrzyjcie nie tylko do second handów, ale też do swojej garderoby. Jestem przekonana, że jest tam wiele ciekawych ubrań, które czekają na UPCYKLING.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: